Od kilku maili do wizji kariery naukowej

Od kilku maili za ocean do nowej wizji kariery naukowej. Historia mentoringu, który zmienił perspektywę
Czy mentoring to przede wszystkim cele, harmonogramy i realizacja punktów zapisanych w kontrakcie? Historia współpracy Violetty (mentee) i Kacpra (mentora) pokazuje, że czasem największe przełomy powstają dzięki czemuś mniej formalnemu – zaufaniu, otwartości i gotowości do wspólnego szukania właściwej drogi. To opowieść o tym, jak jedna relacja mentoringowa może pomóc nie tylko zdobywać kolejne osiągnięcia, ale przede wszystkim odkryć własne miejsce w świecie nauki.
Początek drogi i wybór mentora
Violetta (mentee): Gdy aplikowałam do programu TopMinds, byłam doktorantką pierwszego roku zaledwie od kilku tygodni. Dopiero zaczynałam swoją drogę naukową i, szczerze mówiąc, nie do końca wiedziałam, dokąd ona prowadzi. Wiedziałam tylko jedno – nie chciałam zmarnować żadnej szansy. Dlatego aplikowałam wszędzie tam, gdzie widziałam możliwość rozwoju. Gdy w mojej skrzynce pojawiła się informacja o rekrutacji do programu TopMinds, potraktowałam ją jak kolejną okazję. Dopiero później zrozumiałam, że będzie to jedna z najważniejszych decyzji początku mojego doktoratu. Zanim wysłałam zgłoszenie, przeczytałam relacje uczestników poprzednich edycji. Z każdą kolejną historią coraz bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że TopMinds to nie tylko program mentoringowy. To przestrzeń, w której można spotkać ludzi zmieniających sposób myślenia o nauce i własnym rozwoju.
Przeglądając profile mentorów, szukałam nie tylko osoby o podobnych zainteresowaniach badawczych. Szukałam człowieka, którego sposób patrzenia na świat byłby mi bliski. Kacper od początku był moim pierwszym wyborem. Oczywiście wskazałam również innych mentorów – każdy z nich był inspirującą osobą i miałam świadomość, że również z nimi mogłaby powstać wartościowa relacja. Jednak intuicja podpowiadała mi, że z Kacprem może powstać coś wyjątkowego.

Najbardziej zapamiętałam fragment jego opisu, w którym pisał o interdyscyplinarnym podejściu do nauki, łączeniu perspektywy nauk społecznych i technicznych oraz gotowości do dzielenia się międzynarodowymi doświadczeniami. Ale było jeszcze jedno zdanie, które przyciągnęło moją uwagę bardziej niż wszystkie pozostałe – wspomnienie o doświadczeniach zdobytych zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Ten ostatni element był dla mnie niezwykle ważny. To właśnie wtedy pomyślałam, że być może znalazłam mentora, który rozumie coś, z czym sama od dawna próbowałam sobie poradzić. Wiedziałam, że mam skłonność do pracoholizmu. Szukałam nie tylko naukowego przewodnika, ale również osoby, która pokaże, jak budować karierę, nie rezygnując z życia poza pracą. Chciałam nauczyć się czegoś, o czym mówi się bardzo często, a co w świecie nauki wcale nie jest oczywiste – jak naprawdę znaleźć własny work-life balance.
Od momentu wysłania aplikacji z niecierpliwością czekałam na każdą wiadomość dotyczącą rekrutacji. Ogromną radość sprawiła mi informacja o zakwalifikowaniu się do programu. Jeszcze większym zaskoczeniem był telefon od Kacpra. Mieliśmy rozmawiać kilkanaście minut, tymczasem pierwsza rozmowa trwała prawie godzinę. Czas minął błyskawicznie. Już wtedy pojawiły się pierwsze pomysły, pierwsze plany i poczucie, że rozumiemy się bez większego wysiłku. Po zakończeniu tej rozmowy wiedziałam, że to był właściwy wybór.
Kacper (mentor): dlaczego zdecydowałeś się zostać moim mentorem i jakie miałeś pierwsze wrażenie?
Profil Mentee który przedstawiła Violetta od razu wydał mi się niezwykle interesujący – to co najbardziej mnie zaciekawiło, to wielka różnorodność zainteresowań i doświadczeń życiowych, co od razu sprawiło, że wręcz instynktownie wyczułem, że może nam się dobrze współpracować. W swojej własnej pracy zawodowej mam dużą potrzebę kontaktu z osobami o wszechstronnych, zróżnicowanych i mocno interdyscyplinarnych pomysłach i zawsze inspirowali mnie ludzie, których nie da się łatwo zaszufladkować. Miałem wrażenie, że takie cechy znajdę u Violetty. Szybko skontaktowałem się z nią i faktycznie nasza intensywna, godzinna rozmowa sprawiła, że nie musiałem dłużej zastanawiać się nad wyborem Mentee. Entuzjazm, bezpośredniość i otwartość Violetty sprawiły, że błyskawicznie złapaliśmy wspólny „flow”.
Relacja dopasowana do ludzi, nie do schematu
Violetta: Nasza współpraca nie wyglądała jednak tak, jak opisywano ją podczas spotkania inaugurującego program. Nie stworzyliśmy formalnego kontraktu mentoringowego, nie spisaliśmy szczegółowych zasad ani listy celów. Z perspektywy podręcznika mentoringu mogłoby się wydawać, że czegoś zabrakło. To nie była współpraca idealna według szablonu. Była idealna dla nas. Dzisiaj uważam, że to było właśnie największą wartością tej relacji.
Spotykaliśmy się online i rozmawialiśmy przez telefon – dokładnie w taki sposób, jaki najlepiej odpowiadał nam obojgu. Nasza relacja od początku opierała się na zaufaniu, elastyczności i autentyczności. Nie było narzuconych schematów ani odgrywania ról. Była za to przestrzeń do szczerych rozmów, wspólnego szukania kierunku i dopasowywania kolejnych kroków do zmieniającej się rzeczywistości. Z czasem zrozumiałam, że tym, co połączyło nas jako ludzi, była elastyczność, umiejętność łatwo dostosowywać się do zmieniających się warunków, zdolność do odnajdywania się w zmianach i tworzenia rozwiązań odpowiadających naszej rzeczywistości.
Kacper: Jak postrzegałeś naszą współpracę? Co uważasz w niej za wyjątkowe?

Brak sztywnych reguł i formalnych kontraktów sprawił, że nasza współpraca miała tak dobry, efektywny, satysfakcjonujący i po prostu miły charakter. Jestem człowiekiem, który najlepiej realizuje się w okolicznościach nieformalnych, mam duży poziom indywidualizmu, szybko podejmuję decyzje, jestem bezpośredni i mocno ekstrawertyczny a z osobami o podobnych cechach najłatwiej mi się współpracuje. To, że dobraliśmy się pod tym względem z Violettą było dla mnie największą radością i niewątpliwie wpłynęło tak pozytywnie na przebieg i efekty naszej TopMindsowej drogi. Oczywiście wszystko to nie miałoby szans powodzenia, gdyby nie niebywała pracowitość i samodzielność Violetty. Jej entuzjazm, determinacja, responsywność a przede wszystkim zupełnie bezprecedensowy poziom zorganizowania sprawiły, że nasza współpraca dała mi tyle satysfakcji.
Moment przełomu: niezrealizowane plany i nowe możliwości
Violetta: Co ciekawe, początkowy plan mentoringowy ostatecznie nie mógł zostać zrealizowany z powodów formalnych. Paradoksalnie to właśnie ta przeszkoda otworzyła przede mną drzwi, których wcześniej nawet nie dostrzegałam.
Kiedy rozpoczynałam doktorat, nie postrzegałam siebie jako przyszłej badaczki. Bardziej wyobrażałam sobie siebie w przyszłości jako nauczyciela akademickiego. Nie rozumiałam jeszcze, czym naprawdę jest praca naukowa, jakie daje możliwości i jak wiele może zmienić w życiu człowieka. To właśnie Kacper otworzył przede mną ten świat. Pokazał mi, że nauka nie musi być wyłącznie drogą do zdobywania stopni i publikacji. Może stać się sposobem życia, przestrzenią, w której można rozwijać swoją ciekawość, pasję i potrzebę poznawania świata. Zobaczyłam, że wizja, którą od dawna nosiłam w sobie, naprawdę jest możliwa, choć wcześniej wiele osób podważało, czy da się połączyć pracę z prawdziwym zainteresowaniem i zaangażowaniem. Dzięki tej współpracy uwierzyłam, że można stworzyć karierę, która nie jest tylko obowiązkiem, ale także częścią tego, kim jesteśmy.
Nie wiedziałam wtedy praktycznie nic o grantach, współpracy międzynarodowej, stażach naukowych czy budowaniu sieci kontaktów. Dla mnie był to zupełnie nieznany świat. Kacper bardzo szybko dostrzegł tę lukę i właśnie od tego zaczęliśmy naszą wspólną pracę. Jednym z pierwszych zadań było przygotowanie wiadomości do zagranicznych jednostek badawczych. Wysłaliśmy sześć e-maili do instytucji w Stanach Zjednoczonych. Już następnego dnia otrzymaliśmy cztery odpowiedzi.
To był moment, którego nigdy nie zapomnę. Moment, który zmienił moje spojrzenie na własną pracę. Po raz pierwszy naprawdę uwierzyłam, że moje badania mogą być interesujące nie tylko dla mnie czy mojej uczelni. Zrozumiałam, że gdzieś po drugiej stronie świata są ludzie, którzy chcą rozmawiać o moich pomysłach, współpracować i wspólnie rozwijać projekty. Ta świadomość całkowicie zmieniła moje myślenie o nauce i dała mi ogromną pewność siebie.
Kacper: jak zapamiętałeś ten okres pierwszych wyników współpracy?
Violetta zaimponowała mi swoim niezwykle precyzyjnym, analitycznym podejściem do naszych wspólnych celów i zadań. To co zrobiło na mnie największe wrażenie, to przygotowana przez Violettę lista potencjalnych instytucji partnerskich w USA, sporządzona według schematu biorącego pod uwagę nie tylko zbieżność tematów badawczych, ale także pozycję rankingową uczelni, samoocenę szans na sukces w nawiązaniu kontaktów, oraz potencjalne efekty przyszłej współpracy naukowej. Violetta doskonale adaptowała się do nowych zadań, była fantastycznie wręcz zorganizowana i cechowała się wielką elastycznością. Dzięki temu, nasza mentoringowa droga już od samego początku była tak sympatycznym i satysfakcjonującym doświadczeniem.
Od pierwszych kontaktów do realnych efektów
Violetta: Ta pierwsza współpraca zaowocowała kolejnymi krokami. Dzięki niej udało się nawiązać kontakt z amerykańską jednostką badawczą. Później złożyłam wniosek do programu PROM finansowanego przez NAWA. Projekt otrzymał finansowanie, a już wkrótce wyjadę na staż naukowy do Stanów Zjednoczonych – właśnie do miejsca, z którym pierwszy kontakt nawiązaliśmy podczas programu TopMinds. W międzyczasie przygotowałam również wniosek o grant Preludium NCN. Każdy z tych kroków był dla mnie nowym doświadczeniem a na każdym etapie mogłam korzystać ze wsparcia Kacpra. Jego wskazówki, rady i spojrzenie z szerszej perspektywy pomagały mi nie tylko realizować kolejne cele, ale również lepiej rozumieć, jak świadomie budować swoją ścieżkę naukową.
Jednak najważniejsze efekty tej współpracy nie mieszczą się wyłącznie w liczbach, grantach czy wyjazdach. Dzisiaj wiem, jak chcę budować swoją karierę naukową. Mam wizję siebie jako badaczki. Rozumiem, że nauka może być nie tylko obowiązkiem, ale również przestrzenią realizacji pasji, ciekawości i własnych wartości. Kacper pokazał mi, że można tworzyć karierę, która jest jednocześnie pracą, zainteresowaniem i częścią życia. I teraz już świadomie i samodzielnie buduję kolejne etapy tej drogi.
Równie ważna okazała się druga lekcja. Dzięki naszym rozmowom nauczyłam się patrzeć na rozwój zawodowy w szerszej perspektywie. Zrozumiałam, że sukces naukowy nie powinien oznaczać rezygnacji z życia prywatnego. Work-life balance przestał być dla mnie modnym hasłem, a stał się czymś, co naprawdę warto świadomie budować.
Kacper: czego się nauczyłeś dzięki tej relacji?
Współpraca z Violettą utwierdziła mnie w przekonaniu o tym, jak dużą wartością jest możliwość podzielenia się swoimi doświadczeniami – nie tylko naukowymi – z młodymi i pełnymi entuzjazmu ludźmi. Polski system edukacji uniwersyteckiej jest bardzo skostniały, nadmiernie formalny i hierarchiczny. Program TopMinds i współpraca z Violettą sprawiły, że miałem wreszcie okazję przeniesienia na nasz grunt swoich najlepszych doświadczeń z wielu lat pracy na uczelniach amerykańskich, brytyjskich i kanadyjskich, gdzie bezpośredni mentoring akademicki wybitnych młodych naukowców jest absolutną podstawą. Bardzo się cieszę, że miałem możliwość uczestnictwa w tym programie, a relacja mentorska z Violettą była dla mnie źródłem wielkiej satysfakcji.
Najważniejsza lekcja: mentoring to synergia
Violetta: Jest jeszcze jedna rzecz, o której chciałabym powiedzieć wszystkim przyszłym uczestnikom programu. Samo dostanie się do programu TopMinds nie gwarantuje sukcesu. Tak samo jak zapisanie się na kurs językowy nie sprawia automatycznie, że zaczynamy płynnie mówić w obcym języku. Program mentoringowy nie daje gotowych rezultatów. Daje możliwości. Rezultaty powstają dzięki zaangażowaniu obu stron.
Każdy z nas dołożył swoją część. Kacper wniósł doświadczenie, perspektywę i zaufanie. Ja wniosłam gotowość do działania, konsekwencję i ogromną ciekawość świata. Osobno prawdopodobnie nie osiągnęlibyśmy tego samego. Razem udało nam się stworzyć coś znacznie większego niż suma naszych indywidualnych działań. Właśnie dlatego wierzę w siłę synergii.
Dlatego, kiedy dziś myślę o programie TopMinds, nie widzę tylko kolejnego punktu na swojej karcie osiągnięć doktoranta. Widzę moment, w którym po raz pierwszy naprawdę uwierzyłam, że w świecie nauki jest dla mnie miejsce. I że czasem wystarczy jedna dobra relacja mentoringowa, aby nie tylko zmienić plany na najbliższy rok, ale także zupełnie inaczej spojrzeć na własną przyszłość.
Tekst autorstwa Violetty Arutiunian i Kacpra Gradonia