Prozą i wierszem

Spotkanie z uczestnikami TopMinds na koniec edycji zawsze niezmiernie cieszy i wzrusza. Cieszy, bo dzięki prezentacjom wybranych par mentorskich mamy okazję do wglądu w proces rozwojowy, który toczył się w parze przez ubiegłe pół roku. Wzrusza, bo to czas podsumowań, ale też pożegnań, skoro to ostatnie spotkanie w programie.
W piątek, 19 czerwca 2026 r. spotkaliśmy się w Warszawie, gdzie w gronie 40 uczestników bieżącej edycji podsumowaliśmy osiągnięcia i świętowaliśmy sukcesy.
Podsumowanie TopMinds to czas podziękowań:
– dla wszystkich osób, które angażowały się w planowanie edycji i rekrutację osób uczestniczących (wyjątkowe brawa dla WRAP!),
– dla wszystkich prowadzących warsztaty i sesje merytoryczne – w znakomitej większości pro bono,
– dla partnera edycji – Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej Polskiej Akademii Nauk, dzięki któremu mogliśmy się spotkać we Wrocławiu,
– dla wszystkich uczestników, za to że dotrwali do końca, aktywnie włączając się we wszystkie zjazdy i spotkania online.

Podsumowanie TopMinds to też czas odkrywania:
– autentycznej pasji do nauki, którą widzimy w wypowiedziach par występujących na “scenie”,
– talentów i umiejętności, które mentee rozwijali w trakcie mentoringu,
– wartości, jaką mentoring dał… mentor(k)om – wielu z nich podkreślało, że nie spodziewali się tego, ile zyskają w tym procesie,
– siły relacji, które zawiązały się w gronie uczestników podczas tego półrocza.
Podczas prezentacji 4 par mentorskich usłyszeliśmy o wielu ciekawych doświadczeniach i wnioskach.
Patrycja, która pracowała z mentorką Anią opowiedziała o celu, zrealizowanym z nadwyżką, o sesji mentorskiej podczas spotkania połówkowego, która tak je obie wciągnęła, że o mało nie zostały zamknięte w budynku i tym, że dla niej ten czas – a jest na ostatnim roku studiów magisterskich – był idealnym momentem na mentoring.
Violetta, której mentorem był Kacper, podkreśliła, że udział w mentoringu to nie kupowanie założonego z góry rezultatu, tylko otrzymanie czasu na to, by odkryć coś dla siebie, z udziałem innej osoby. Dzięki mentoringowi zobaczyła siebie, swoją przyszłość w karierze naukowej. A dzięki rozmowom z innymi mentee poznała wiele nowych możliwości dla rozwoju tej kariery. Jak mówi, po TopMinds ma plan na 3 lata, dokąd aplikować i co robić w nauce.
Weronika i jej mentorka Justyna, podzieliły się nietypową metaforą porównując TopMinds do… Love is blind. Podstawą ich procesu mentoringowego, były więc nie liczne pomysły na to co robić i jakie cele osiągać (choć tego też nie zabrakło), ale – zaufanie, by móc opowiedzieć o trudnościach i zmaganiach. Weronika kończy proces z pomysłami na nowe badania i świadomością, że drzwi do realizacji jej planów są otwarte na całym świecie.
Mariusz pracował ze swoim mentorem Andrzejem nad przełamaniem oporu przed wystąpieniami publicznymi. Przełamał go też w praktyce, występując na “scenie” TopMinds, gdzie podzielił się z nami … wierszem dot. tematyki jego badań, który zaprezentował niedawno na jednej z konferencji naukowych.
Szersze opisy podsumowania każdej z par zamieścimy latem w zakładce relacje a póki co polecamy galerię zdjęć z naszego czerwcowego spotkania.
Fot. Mariusz Kosiński na zlecenie Fulbright Polska.